sobota, 6 kwietnia 2013

Test świec aromatycznych / Zabawy Catrine..


Poszukując usilnie świec z cynamonem - natrafiłam na te z Imbirem oraz kwiatowe. (mogą być w ostateczności).
Jedna z nich ma nazwę "ARIL" , ale jest to specjalna edycja "Aroma Candles" - więc można śmiało brać nawet w ciemno. 
W końcu wywodzą się z tej samej firmy co LaRissa. (Wcześniej były sygnowane LR oraz miały też inny kolor oraz szatę graficzną na nalepce).

Jak dotąd, nadal cały czas moim numerem jeden jest Larissa o zapachu (Wanilia&Pomarańcza), ale po pierwszych testach nowych aromatów - i one zaczynają przodować na liście moich ulubionych.
Róża &Konwalia niestety mnie rozczarowała..
Po dłuższym jej użytkowaniu zapach przytłacza i jest zbyt mocny jak dla mnie. 
Na obecną chwilę została odstawiona - być może za jakiś czas do niej powrócę.





Świeca o zapachu "Biała Herbata & Imbir" - wyjątkowo delikatny, świeży aromat - (przywodzi  na myśl zapachy mydełek, balsamów albo perfum.
Bardzo otulający, orzeźwiający ciepły.
Można doszukać się jakichś słodkich akordów w tej świecy.
Jest już pewne, że kupię ją gdy tylko się skończy - ale jak już wiadomo, nie nastąpi to zbyt szybko, gdyż świece są wyjątkowo bardzo wydajne.
Jak na tak niewysoką  cenę ,jakość jest niesamowicie dobra.
 Znajduje się w szkle satynowym.




Świeca o zapachu " Białe Kwiaty" ma bardziej wyrazisty zapach niż, wyżej opisana.
Aromat jest słodki przypomina szampon lub odżywkę do włosów (świeca w sam raz do łazienki).
W szkle przeźroczystym.
Bardzo mi odpowiada i będzie to dopiero trzecia, która naprawdę wpisuje się w moje wysublimowane gusta.
Te obie świece szczerze polecam, jestem z nich bardzo 
zadowolona.

Aktualizacja:
Świece polecam tym, którzy nie zetknęli się z yankee candle  - odkąd kupuję woski tej firmy, LaRissa totalnie odeszła do lamusa - zostały mi jedynie - praktyczne szklanki.
W sam raz dla stawiających pierwsze kroki w świecie aromatów, oraz dla tych którzy preferują delikatne zapachy.

P.S.: Ciekawi mnie, czy będzie jeszcze seria Oriental Spa np.Wanilia i Dąb w słojach stylizowanych na yankee candle? Nie miałam,a chętnie bym wypróbowała..
 


Catrine w mini sesji z włóczką.

Rozczesałam kocicy sklejone od lakieru włosy, aby nabrały jakiejś lekkości.  
Nieco je uniosłam z tyłu u nasady w stylu lat 60'
Są bardzo gęste i dobrze się układają.
Z każdym dniem coraz bardziej podoba mi się model Catrine.
Latem będzie miała dużo sesji plenerowych, na które nie mogę się już doczekać.



Jestem nią cały czas oczarowana, przez co zaniedbane będą chwilowo Operetty - (no ale każdy musi mieć swoje 5min.)
Słodka, zadziorna kotka.
Pas  z "narzędziami " malarskimi poszedł na razie w odstawkę ,gdyż źle układa/ustawia się do zdjęć.

Nos kociej Katarzyny jest mniejszy i spłaszczony - aby bardziej przypominał noski kotów - urokliwe ^.^

Nad butami Catrine wciąż moje wszelkie  i nieskończone zachwyty.
I tak kończę ten wpis dzisiejszy.
Do następnego.

7 komentarzy:

  1. Cathy jest piękna ;) szczęściara z ciebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa zapachu tej świeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. moje ulubione to owoce cytrusowe,wanilia-pomarańcza,owoce leśne,śliwka,liczi ale wole palić w kominku granulki zapachowe

    OdpowiedzUsuń
  4. ... firmy Bispol chyba z Głuchowa, nie?
    nawet na zdjęciach które wstawiłaś widać napis na metce..

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją negację/ opinię/ frustrację ^_^