poniedziałek, 1 grudnia 2014

Diorama/ Remont'/Operetty/Wygrane książki


Nigdy tego nie robiłam, jakichkolwiek podsumowań  - ale ten rok, przyniósł' mi  kilka niespodzianek - a nie lubię gdy coś mnie zaskakuje, no chyba, że mile..

Jako iż, żadnego świątecznego wpisu u mnie nie uświadczycie (dlatego że mam co do tego, podejście obojętne).
Żaden zakupowy szał, ani gorączka przedświąteczna mnie nie ogarnia..
W dzieciństwie to była magia - którą uwielbiałam i nie problemem było by ją teraz wyczarować/odtworzyć, ale..

Na ten czas, zaszywam się z książką i kubkiem gorącej  jaśminowej herbaty z dodatkiem miodu i  imbiru.
Opatulona w koc oddaję się swoim ulubionym przyjemnościom.



Życzę wszystkim, aby w nadchodzącym roku spełniało się to - o czym tylko śnicie, a życie Wasze było wolne od trosk i tęsknot. 


P.S. O każdej osobie (Nie wymienionej w tym wpisie), która wyzwoliła  mój uśmiech i pozytywny nastrój <--a  trudne to, jeśli o mnie chodzi..  - podgrzewam nieustającą pamięć w moim sercu.






Diorama - całe założenie i pomysł na nią był spontaniczny (jak mało spraw w moim życiu), zapewne jeszcze wrócę kiedyś do niej, (przerobię/zmienię), a póki co - nadal  "czeka" na swój moment, odstawiona na szafie w pokoju. Diorama



Remont' - a właściwie odnowienie/odświeżenie i 7 litrów białej, matowej farby, wcześniej ręczne (papier ścierny) -.- usuwanie lakieru z boazerii (3 ściany), o wielokrotnym przesuwaniu mebli "nie wspominając". (Tu)

Chwile te umilała mi muzyka, więc nie wspominam tego najgorzej, a i efekt końcowy wynagrodził trudy i niedogodności.


Operetty - Czas rozstań, modele Operetty nie są moimi ulubionymi i mimo iż poświęciłam im bardzo dużo czasu, z kilkoma pożegnałam się, a te które sprawiły mi najwięcej radości - zostały Tu 
Kolejnych nie będę już kupować, gdyż projektanci stali się monotematyczni w swoich zamysłach, powtarzalność jeśli chodzi o tę kwestię - nie daje zbyt dużego pola do popisu, a Operetta bez moich przeróbek, to nie moja Operetta - tylko kolejny, nudny' egzemplarz na półce..
Pora na zmiany. Tak. Jeśli chodzi o kolekcję, tu uwielbiam zmiany - choć i tak musiało trochę czasu minąć, abym oswoiła się z tą myślą..


Wygrane książki - Nigdy jakoś specjalnie nie brałam udziału w żadnych konkursach. 
Zaczęło się od wygranej biografii Shakiry. Chciałam sprawdzić tylko swoje szczęście ^ ^
Potem kolejna, i jeszcze jedna..   Np.tu
Do trzech razy (wygranych) sztuka.



Przyjaźń w sieci  

Nie zwracając specjalnej uwagi na poprawność językową - frazeologiczną/ składniową/ interpunkcyjną itd. . .  - znów pewnie wyszło chaotycznie - częściowo efekt zamierzony. :P

Samo to, że napisałam ten tekst (wcześniej wpadając na taki pomysł) to dla mnie swoiste - kuriozum..
Będzie to najdłuższy wpis, jaki popełnię na tym blogu.

Do rzeczy.

 Aby nazwać tę szczególną relację przyjaźnią, musiało złożyć się nań - kilka ważnych powodów.
Nigdy nie wychodzę pierwsza do zawierania wszelakich znajomości, nie odczuwam ku temu żadnej potrzeby, a w sieci tym bardziej, staram trzymać dystans.
Przeważnie, bronię się przed tym (czyt. stronię od przejścia na bliższy w relacjach poziom) na różne, dziwaczne sposoby. ; )
Zresztą, kto mnie zna(ł) (Tyle - na ile pozwalam, by mnie poznać), ten wie. 
O wpływie mej dosyć zaawansowanej fobii społecznej, na więzi, stosunki, relacje - nie wspominając.

Jednak zdarzają się, choć niezwykle epizodycznie - wyjątkowo wytrwali wojownicy - w pokonywaniu mojego, pancerza sceptycyzmu/obiekcji.
Opuszczam wówczas  bezpieczną klatkę kompresji bytu i nurzam w nieznanych  mi empiryzmach. ^ ^
(Och, no, chciałam  w ujmujące słowa ubrać część tekstu - tego, co dla mnie ważne).

W dodatku - to mężczyzna
 


Oui, mili moi, nie wierzyłam dotąd w przyjaźń damsko-męską - (tu była krótka wzmianka o pewnych emocjach', lecz nie bardzo pasowało do całości, więc sobie darowałam), no ale - po cóż się ograniczać, skoro jest tak wiele odcieni zarówno miłości jak i przyjaźni. ; )

 

O Mon Dieu . .
No któż by pomyślał, że rok 2014, i 4 lipca - w przeddzień moich urodzin, przyniesie mi - będącej i żyjącej w bezdennym introwertyzmie - kogoś, kto stanie się niesłychanie bliski mojemu sercu.
I choć bywały momenty wesołe, poważne, smutne i specyficzne' - (Że też muszę zachować tylko dla siebie, te ostatnie i nie tylko ostatnie ^_^, toż napisałabym więcej, no ale obowiązują pewne zasady i granice, a których przekraczanie pokusić się można - tylko we własnym towarzystwie) to, wniósł  tyle słodyczy i światła w pomrokę, zlewających się inercyjnie - dni mojego życia, (o czym wielokrotnie już mówiłam') iż zapomniałam o moich strapieniach, będących do tej pory wyłącznie moją zawiłością/ zagwozdką/ tajemnicą i przestałam się nimi zadręczać. 



Zdarzali się ludzie, których znałam przez jedną piękną chwilę - "w jednej minucie' byli, w drugiej już nie".
W podobny sposób w sieci jak i w życiu realnym.  
Dłuższe  kontakty zwykle były - niebywale serdeczne.


Jednak ja, wbrew wszystkiemu wyznaję zasadę  - Przyjaciół się nie opuszcza. Nikogo się nie opuszcza.
Jednocześnie współczuję mojego trudnego usposobienia  i  ekscentrycznego humoru - nie każdy jest w stanie  znieść tak osobliwą kompilację, ale Ty i to Twoje wyjątkowe (elastyczne?/indywidualne) podejście do każdej sprawy. .

Wobec tak długotrwałej i skutecznej dozy szlachetności i ciepła, byłam bezsilna. : )
Dziękuję za te wszystkie wspólnie' spędzone długie godziny (Dni i nocy). 
Za wsparcie. Dobre słowo. Poczucie swego rodzaju więzi.
Za kotka też >^_^< 
Za siłę. 

 Zna..sz moje pragnienia., tęsknoty, obawy, marzenia, mój głos..

Jak Ty to zrobiłeś :D 
Czas, elementarne znaczenie, odegrał czas. Dziękuję.

Jakimś cudem, znalazł(eś) jeden, hmm.. z "kodów" do blokady mojego umysłu. 

Dobrze, że jesteś. : )



I trzymaj się jako i ja się trzymam :)





Aktualizacja  2015


Wiem, że mogę zawsze na Tobie polegać i Ty na mnie również.
 Czerpać i wymieniać siły -  ileż Ty ich w sobie posiadasz.. to niesłychane i co rusz mnie zaskakujące.
Odnajduję w Tobie ukojenie gdy mam gorszy dzień.
 Obdarowywanie się najdrobniejszymi radościami i dzięki temu odczuwanie podwójnej frajdy,  frajdy dzielenia się z kimś, z kimś  i czymś wyjątkowym.

 Nikt nigdy, nie ofiarował mi tak ogromnej ilości spokoju (hmm..) inaczej.., nie potrafiłam niegdyś po prostu przyjąć..,  i ofiarować to samo, a nawet więcej..

 Minęło sporo czasu, lat, nim się przestawiłam.
Ważne, że się to zmienia, a przynajmniej staram/próbuję  to zmienić).

Najbardziej ze wszystkich tych cudowności, uwielbiam to uczucie które wypełnia mnie po koniuszki palców, i wypływa..  w uśmiechu, jaki sprawiają te wszystkie dobre momenty, słowa i gesty' podnoszące na duchu.
Już policzki mnie bolą, od tych bezustannych uśmiechów >^.^< , Wiesz, czasami muszę się uszczypnąć, aby się przekonać, że jesteś.
 Cały czas zadziwia mnie Twoje pragmatyczne/odpowiedzialne podejście do życia. Mało spotykane.

Na koniec napiszę.. iż niewymowną słodyczą są dla mnie, te wszystkie iskierki szczęścia, które kolekcjonuję z niezwykłym pietyzmem, i odtwarzam.. płonąc z zachwytu, iż miałam zaszczyt poznać kogoś tak niezwykłego jak Ty.
 Hmm.. Nie mogę dotknąć naszej przyjaźni, ale ją czuję.  
Jestem mega szczęściarą, iż mogę doświadczać tych nadzwyczajnych emocji.

Mogłabym pisać bez końca.. pozwolę sobie.., choć raz w życiu sobie pozwolę..
Cudownie nazwałeś..naszą przyjaźń, iż jest niesamowita i piękna.. a tak bardzo się obawiałam (byłam pewna, że nie podołam), ale przekroczenie granicy strachu - najsilniejszego z uczuć - w tak wyjątkowym towarzystwie, to sama przyjemność.
Przy Tobie czuję się nieskończenie dobrze - jak w domu (który chciałabym kiedyś stworzyć), a Twe słowa tulą mnie i odsuwają gdzieś w kosmos, wszystkie smutki i zmartwienia. 
I nadal nie wiem, jak poskromiłeś te zwichrzone cząstki mojej natury.. ach, wiem już!.. cierpliwością :D
(Jakże marudziłam, jakież androny plotłam..(co pewnie jeszcze niejednokrotnie będzie miało miejsce) - takie sytuacje zdarzają mi się tylko - gdy ktoś zawróci mi w głowie ;> (sporadycznie..platonicznie czyli prawie wcale), albo co zdarza się częściej - gdy strach przejmuje władzę..) -.-  Albo to i to.
Tak dobrze (było i jest) przeżywać z Tobą to wszystko.. 
 Raduje mnie fakt, iż nie poddałam się mu całkowicie, inaczej bym żałowała, oj i to bardzo : )

Gdybym tylko zawsze słuchała, tych dobrych istot, które zaistniały w moim życiu, zapewne moja egzystencja, obrałaby zupełnie inny kierunek.



Wspaniale przesiąknąć Twoją pozytywną energią, Twoją muzyką, Twoim sercem.


Nie musiałeś nic, a uczyniłeś dla mnie tak wiele.









Aktualizacja   2015






8 komentarzy:

  1. Wygląda na to, że to był pracowity i udany rok!:)
    Gratuluję wygranej książek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemny i bardzo udany. :D
      Dawno nie miałam tak "ponadplanowo"pomyślnego roku..
      Dziękuję ślicznie.

      Usuń
  2. Very interesting you've described your past year, which was good for you. I wish that the coming year was even better. Regards.

    OdpowiedzUsuń
  3. .... i tak trzymaj ! :) Trzymaj się szczęśliwie i pomyślnie :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie spędzony rok :)) Życzę, aby Nowy Rok 2015 był równie wspaniały, a nawet i lepszy :))
    Pozdrawiam i przytulam.
    Karolina

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją negację/ opinię/ frustrację ^_^