środa, 22 kwietnia 2015

(♪)Protège-moi, de mes desirs..



Przygotowując wianek, dla Coraline, ..



.. na mini sesję załapała się Operetta /








 Niebo koloru popiołu (akurat tu nie widać), a na jego tle magnolia. Dla tego widoku, podczas jej kwitnienia.. nie zakładam firan w oknie.
Nocą jeszcze piękniejszy, bajkowy widok z perspektywy posłania czy fotela, płatki oświetlone blaskiem latarni, na tle granatu nieba przetykanego to tu, to tam gwiazdami.


Dawno po świętach, a ja wciąż czuję zapach i smak - wybornych gołąbków mojej mamy, oraz ciasta gruszkowego z bezą .. Och!

Kwiecień przywitałam  od  "Skradzionego czasu" Anity Sherve, książka ta zajmuje obecnie, jedną z najwyższych pozycji-moich ulubionych lektur, lektur które uwierają, jak myśl o.. tych, którzy we własnym przekonaniu, zasnuli się mgłą tajemnicy, myśl wkręcająca się, w moje mózgowe ośrodki.. pożądania.
Cóż.. życie jest krótkie, więc nie będę sobie żałować, ani tym bardziej odmawiać.. przyjemności, czytania i nie tylko.. :P
Jak się w człowieku raz obudzą żądze i nie są niczym powstrzymywane, to nie sposób na powrót je uśpić.
(Który to już raz.. o tym wspominam..
I nie ostatni.) :D

A tak w ogóle..
"Namiętność" Louise Bagshawe, to dopiero moja 16 książka przeczytana w tym roku.. i wciąż pragnę więcej.
 Na zakupach przeżywam nieustanne dylematy: książka czy odżywka do włosów.. I tu pojawia się, kolejny nagły/niespodziewany dreszcz pożądania..,więc zwykle wygrywa książka, zbyt wiele owych dreszczy ignorowałam, a swego czasu (dawno temu) w prosty sposób.. bym je w sobie zdławiła (dreszcze). Koniec z tym. Gwiżdżę na to. Poddaję się i upajam chwilą.



Ciasto wiśniowe i gruszkowe.. Tego drugiego, nigdy dość..







"Każda nowa książka jest jak nowa podróż. Z niektórych nie chce ci się wracać do domu, a inne śnią ci się potem przez całe życie".
Przeczytana jednym tchem.. Gorycz zawiedzionej miłości, zwroty akcji, NIE-zaskakujące zakończenie, namiętności mało, oj mało, jak dla mojego wygłodniałego ciała.. tzn. jak dla mnie.. ale czyta się przyjemnie. Polecam.


















Między jedną a drugą książką.., porządkowaniem kolekcji płyt, pora na małą pyszność od Jogobelli..

Apple Pie 
(o smaku szarlotki z jabłkami i kawałkami ciasteczek) 
-  zdecydowanie moim  faworytem.

Bardzo słodki, w konsystencji lekko kremowy, tradycyjnie duże kawałki owoców i nawet dość sporo kawałeczków ciastek- które są o dziwo, (jak dla mnie) - nadzwyczaj smaczne.
Inne smaki, są wg. mnie: albo zbyt mdłe/ nijakie, albo zbyt kwaśne..


Apple Pie w moim odczuciu smakuje wybornie.





 Skład:
-   mleko,
- cukier,
-   jabłka,
-   syrop glukozowo-fruktozowy,
-   białka mleka,
- mleko zagęszczone odtłuszczone, 
-   kawałki ciasteczek (1,8%) - (cukier, mąka pszenna, mąka ryżowa,białko jaja, mąka z fasoli, skrobia  (zawiera pszenicę), olej słonecznikowy, aromat), sól).
żywe kultury bakterii,
-   aromat.

Wartość energetyczna: 449 kJ/106 kcal

Tłuszcz                       2,7 g

- w tym kwasy tłuszczowe nasycone         1,8 g

węglowodany               16,0 g

- w tym cukry              14,6 g

białko                    3,6 g

sól                       0,13 g 




Kończąc tę zasłonę dymną rzeczywistości... .. dwie, upolowane, cena za jedną 99gr . . .






Do następnego wpisu >^.^<

17 komentarzy:

  1. O matko, od czego zacząć. Prawdziwa uczta dla ciała i dla duszy. Będę marzyła o gruszkowym ciachu. Uwielbiam też gruszkową Jogobellę. Różyczki w wianuszku prześliczne, a z lalek skusiłabym się na ostatnią. Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło. Wzajemnie >^.^<

      Usuń
  2. jestem zachwycona widokiem rozpościerającym się zza okien Twych...
    sama jestem ostrożna w zasłanianiu sobie nieba - był czas, gdy tylko
    bezkresna dal chmurzanych pagórków stanowił ozdobę mych ram...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magnolię, jak już dawno temu wspominałam w jakimś wpisie, przed laty posadziła moja mama, i dzięki niej, mam tak zachwycający widok..
      W tym roku, magnolia nr. 3 wypuściła 2 kwiaty! Kolejna radość :D

      Usuń
  3. A ja po raz kolejny napiszę, że masz cudną Operettę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! .
      Moje trzy Operetty (umiejscowione obecnie na witrynie mojej skromnej biblioteczki),
      Picture Day/ Dance Class i Roller Maze.
      Jednak do PD nadal żywię słabość, jak mało do której.. ach no tak.. Coraline i Kennedy..

      Usuń
  4. Piękna kreacja Operetty i ciasto gruszkowe najbardziej zapadły mi w pamięć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sukienki tworzą cały klimat! >^.^<
      Dziękuję za wizytę.

      Usuń
  5. hello,ciao...great blog,you're such a great Artist! Your Operetta photos are so craitve...so artistic!...also the photos of flowers are marvellous...cheers!
    greetings

    OdpowiedzUsuń
  6. Jstes cudowną Osobą zczytalam sie w Twoich postach ..a te smakołyki narobiły mi tylko smaku na cos slodkiego ,,,pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej...>^.^<,
      dziękuję kochana, za tak miłe słowa i za wizytę na moim blogu : )
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie.

      Usuń
  7. Przepiękne fotki ..jak nastrojowo,cudownie ..rozmarzyłam sie jestes Mistrzynią ... !:-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakże piękna ciemnoskóra laleczka! Cóż za znalezisko! A Operettę mam taką samą. Nie wiem dlaczego właściwie ją kupiłam (chyba skusiła mnie bardzo obniżona cena i byłam jej ciekawa). Do tej pory specjalnie za nią nie przepadałam, ale... NO WŁAŚNIE! Powiem szczerze, że na Twoich fotkach (przepraszam, że prosto z mostu piszę na "Ty") Operetta wygląda wspaniale! Jak nie ta sama lalka... Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale nagle spojrzałam na nią z nowej perspektywy i zaczynam ją coraz bardziej lubić :)) A wszystko dzięki Twoim fotkom :) Powinnaś pracować w agencji reklamowej ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Owa piękna laleczka to Cali Girl Christie http://porcelandia.blogspot.com/2015/04/cali-girl-christie-2004.html

    Bardzo mi miło, że zdjęcia się podobają :)
    Co do Operetty, wspaniale, że odnalazłaś w niej to "coś"!
    Czasem wystarczy jakiś drobiazg, aby wydobyć z lalki zupełnie coś innego, odkryć ją z nowej strony.\
    Dziękuję i pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją negację/ opinię/ frustrację ^_^