sobota, 1 sierpnia 2015

Powrót do przeszłości..




..czyli cudowne wspomnienia, składające się z pamiętnych chwil.
 Wracając do nich - przez krótki czas można zapomnieć, o  codzienności, hmm właściwie to jej braku.


Między ryzykownymi wędrówkami rowerowymi,  a wieczornym popijaniem kawałków ananasa - kozim mlekiem :3, przy lekturze (obecnie A.Williams "Zabić cara")  - postanowiłam w końcu ogarnąć wpis, nad którym "pracuję" od dłuższego czasu.
 
Kartki z notesów, papeterię, kartki do segregatorów, pocztówki.. odkąd sięgam pamięcią zawsze coś zbierałam.
Wypełniałam czas, każdą odosobnioną chwilę, a było ich sporo (owych chwil).

Dziadków nie pamiętam, babcie.. jak przez mgłę, niemniej pustka zawsze jest odczuwana tak samo.
Dobrze byłoby przebywać w ich towarzystwie, słuchać ich opowieści, czerpać z ich doświadczenia.

Więc, zaszyta w "jaskini", z dala od budowania/ kształtowania  solidnych podstaw relacji międzyludzkich,  z projektorem wyobraźni będącym na najwyższych obrotach, odbierałam świat.
Kreowałam (m.in. pisząc opowiadania/wiersze) swój własny.




Ach.. z dzieciństwa pamiętam jeszcze wakacje.. >^.^< które spędziłam, mając 8 lub 9 lat - nad jeziorem Rożnowskim.. a tam np. wielogodzinne granie na automatach w Mortal Kombat, to było coś..
>^.^<
Wtedy czułam że żyję, pełna ufności (wtedy jeszcze bardzo) i tak szczęśliwa.., jakże serce biło.
Poznałam tam dwie urocze siostry Adę i Anię z Krakowa, o ile dobrze pamiętam.., w dzień wyjazdu rozrywało mnie w środku, uświadomienie sobie że już nigdy ich nie spotkam.
Kajakowe przygody z tatą, rodzinne wyprawy motorówką, i dłuższe eskapady łodzią, również wpisują się w niezatartą retrospekcję dziecięcych lat.
 Jedyne w życiu wakacje, gdy opuściłam "jaskinię" na dłużej.

Ważny jest też dla mnie moment, w którym dostałam lalkę od mojego taty, miałam może 5, albo 6 lat. Co prawda, nie mam jej już, ale cały czas pamiętam chwile gdy trzymałam ją, jeszcze zapakowaną. Nie mogłam oderwać od niej oczu.. 






Gumy DONALD/SHOCK/TURBO 
Nie fascynowały, ale były nieodłączną częścią dzieciństwa.
Jeśli chodzi o Turbo, zwykle wybierałam czerwone i niebieskie.
 Co do załączonych do gum obrazków - przedstawiających samochody, poszukiwałam zazwyczaj Jaguara, inne oddawałam kolegom.
Oryginalne nie przetrwały, ale te obecne.., ich zapach, przez chwilę.. poczułam się znów dzieckiem.
To cudowne :3

Frugo
Czarne i zielone.. smutek i zawód gdy zniknęło.


Cytrusek
Cóż to był za przepyszny napój.., uwielbiałam ten jego delikatny smak i orzeźwiający zapach.


Kuku Ruku/ Rallye/ Black Jack/ Princessa waniliowa..
Wafelki KR, może ze trzy miałam za dzieciaka./ Rallye zajadałam w ogromnych ilościach..
Z teraźniejszych wafelków Princessy - wybieram Zebrę, albo kokosową.

Chrupki POTWORKI - Sacrebleu! jakże one były dobre :3
Z naklejką w opakowaniu, którą  naklejałyśmy z koleżanką na rowerach.







Misie bezowe, to nie to samo - co kiedyś..



Lizaki..hmm.. o ich istnieniu już dawno zapomniałam. . , nic to jednak, mam je teraz i zamierzam 
pozostać wierna temu co uwielbiam, i co przypomina mi najpiękniejsze chwile dzieciństwa.. a lizaki, wręcz ubóstwia(Ł)am :D



Upragniona w dzieciństwie książka, otrzymałam ją w prezencie, do dnia dzisiejszego budzi bardzo pozytywne emocje..








Z kreskówek uwielbiałam: Muminki, Smerfy, Gumisie, Czarodziejkę z księżyca, Lucky Luke'a, Rumcajsa..

Jako nastolatka z uwielbieniem oddawałam się czytaniu opowiadań Nory Roberts, pierwsza książka tej autorki, która wówczas trafiła w moje ręce i zburzyła w moim dziewczęcym sercu spokój, robiąc spore wrażenie to:  "Tonight And Always" z lipca 1983r. (w PL wydano ją kilkanaście lat później). Niżej fragment ;P








Moja kolekcja pisma ZWIERZAKI - od 1996 - do  1999.

Z utęsknieniem czekałam na każdy kolejny numer..




Niżej 15 z ponad 30 dzienników, o których wspominałam w jednym z wpisów, najstarszy - Millennium z roku 2000! 
Ostatni z roku 2008.

Są tam opisy moich snów, marzeń - niektóre się spełniły >^.^<
Opowiadania..(np. o siostrach Klementynie i Walentynie), rysunki, i inne tam takie, mniej ważne sprawy.


Kolekcja etykiet :P
Tak, tak, wszelkie rzeczy osobliwe zawsze mnie kręciły..
No może nie wszystkie.






O b e c n i e





Wracając do tematu.., do przedmiotów jakie zachowałam z dawnych lat, są to m.in. pocztówki (wid. na zdj.),  zeszyt (dalmatyńczyki na motocyklu) a w nim dyktanda (ortografia) z ocenami, które uwielbiałam :)

Kalendarze, w których notowałam m.in. emisję serialu Jezioro marzeń (Dawson's Creek)




Znalazłam jeszcze mydło w kostce.. z lat 90!





Na koniec - to co najfajniejsze >^.^<

Pamiętnik z czasów dzieciństwa i kilka wpisów,  wpisywali się koledzy, koleżanki i rodzina.

































9 komentarzy:

  1. "Dobre wspomnienia są jak klejnoty."
    Cytat James Patterson

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy dużo podobnych wspomnień:) Gumy Donald i Turbo - kultowe! Z gazetki Zwierzaki wycinałam zdjęcia do szkolnych prac domowych, Jezioro marzeń - irytowało mnie, ale i tak oglądałam:) Pamiętniki z wpisami od innych zaczynającymi się od "Ku pamięci" a czasami "Kupa mięci", i te kłujące w oczy błędy ortograficzne:D Nawet etykiety zbierałam, tyle że od plastikowych butelek po wodzie mineralnej i to jednego rodzaju, którą piłam ( i pije do dzisiaj). Po co mi było kilkaset takich samych etykietek? - nie mam pojęcia:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniałaś mi moje zbieractwo, jak teraz żałuję, że pozbyłam się opakowań od czekolad i batoników. Potem były etykiety od piwa, choć sama nie piję. Zeszyty "wytapetowane" zdjęciami aktorów, ach co za rozkosz, gdy udało się dorwać jakąś zagraniczną kolorowa gazetę. Zeszyty "złotych myśli", fragmentów wierszy, dowcipów i piosenek. swój stary zeszyt "poradnik harcerski" podarowałam niedawno wnuczce. Ot wspomnienia, wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zbierałam fotek aktorów - ale za zniszczony plakat Glena Medeirosa
      łobuziak z wyższej klasy dostał ode mnie bęcki - potem widziałam go
      z ręką na temblaku - taaa, fanki potrafią być bezwzględne, ech Glen... ♥

      Usuń
  4. O rety ile wspomnień - też zbierałam zwierzaki, a gumy Donald są już wręcz kultowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Great Post! Follow each other on GFC, Google+, Twitter, facebook, Instagram and Bloglovin? If yes, follow me and i follow back as soon as i see it. Let me know with a comment on my Blog

    Keep in Touch xx Rabea from germany
    http://www.rabeasbeautytipps.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. dobrze wypatrzyłam, że przy wpisie Wychowawczyni posłużyła
    się naklejonymi usteczkami, których brzegi można było palcami
    obrysować...?
    lubiłam usteczka, serduszka - ale nie miałam komu ich naklejać -
    po wielu latach - dostałam mnóstwo miłosnych listych z naklejkami
    od mego ślubnego - skąd wiedział, że takie listy chciałam mieć?
    gumy donaldówki - i te mini komiksy - żałuję, że nie zbierałam...
    ale wtedy też było sporo gumowych figurek z kaczorów i innych
    bajek - choćby muminki czy z pszczółki Maji - zawsze tylko o
    nich marzyłam :)))
    a opakowanie princepolo - już zdążyłam zapomnieć to stare złotko -
    ale Polski Księciunio przeszedł lifting i już nic nie będzie takie samo ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o naklejki usteczka - tak, doskonale wypatrzyłaś! >^.^<
      Och listy miłosne - coś wspaniałego! Moja mama ma skrzętnie przechowywane, listy miłosne - od taty.
      Świetna sprawa, dzisiaj już niestety, w dobie e-maili i smsów - niepraktykowana, a szkoda.

      Usuń
  7. I like your blog and your post. you want to follow us? let me know.

    http://abarajando.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoją negację/ opinię/ frustrację ^_^